Nie daj się oszukać! Plaga oszustw w warsztatach samochodowych!

Plaga oszustw w warsztatach samochodowych to duży problem w naszym kraju. Każdy z nas przynajmniej kilkukrotnie był zmuszony do skorzystania z usług mechanika samochodowego, a zdecydowana większość przynajmniej raz została oszukana. Fałszywe usterki, podmiana czy kradzieże części to zdecydowana codzienność w wielu warsztatach samochodowych. Takich grzechów dopuszczają się niejednokrotnie także autoryzowane stacje obsługi, których jakość powinna być przecież na najwyższym poziomie. W tym artykule przedstawimy Wam
najpopularniejsze metody oszustw oraz porady jak ich uniknąć.


Wymiana sprawnych podzespołów


Mechanicy bardzo często obdarzani są przez nas zaufaniem, zwłaszcza Ci, którzy regularnie serwisują nasz pojazd. Jest to oczywiście plus, ponieważ samochód oddajemy ze spokojem, ale problem pojawia się, gdy mechanik szuka sposobu na dodatkowy zarobek. Okazuje się, że znane są przypadki, w których dopiero przy odbiorze samochodu dowiadujemy się, że w samochodzie uszkodzone były też inne części i zostały one od razu wymienione. Właściwie to nie byłoby z tym problemu, bo skoro były uszkodzone to zapewne ich wymiana była konieczna, prawda? Nie do końca. Problem polega na tym, że wykorzystując nasze zaufanie, wymieniane są także sprawne części.

 

Wypowiedzi:
„Niedokładnie wbity sworzeń spowodował, że po wymianie nowego paska rozrządu po prostu się on rozregulował. Auto kwalifikowało się do naprawy, więc udałem się do serwisu. Tam poinformowano mnie, że oprócz wykrytej przeze mnie usterki w samochodzie uszkodzone są wszystkie wtryski. Uwierzyłem… ale po późniejszych rozmowach z innymi mechanikami, którzy widzieli samochód i usterkę okazało się, że zamiast zapłacić ok. 700 zł zapłaciłem dokładnie 7800zł za naprawę auta o wartości rzędu 25-30 tys zł. ” – mówi właściciel Chryslera Voyagera.


„Kilka tygodni po zakończeniu okresu gwarancyjnego doszło do poważnej awarii w moim samochodzie. Silnik został całkowicie unieruchomiony, a pojazd oddany do autoryzowanej stacji obsługi. Trwająca blisko dwa miesiące diagnoza zakończyła się informacją, że w samochodzie uszkodzone są wtryskiwacze, a kosztorys przedstawiał kwotę naprawy opiewającą na aż 12 000 zł. Nie jestem specjalistką, więc w diagnozę uwierzyłam, ale zaczęłam poszukiwać lepszej oferty naprawy. Udało się – znalazłam komplet wtrysków z gwarancją za cenę 2600 zł. ASO stwierdziło, że komplet tych wtrysków jest jeszcze gorszy niż te stare, natomiast tamte zostały oddane do
sprawdzenia przez fachowców. Okazało się, że są one w pełni sprawne. Samochód został oddany do innego serwisu, który od razu stwierdził mechaniczną usterkę silnika, który nadawał się do wymiany.”
– mówi właścicielka Volkswagena, która zapowiedziała pozwanie serwisu do sądu.


Niższa jakość części – tanie zamienniki


Oddając samochód do warsztatu chcemy być pewni, że zamontowane części spełniają określone wymagania, a ich żywotność będzie wystarczająco duża. Wielokrotnie upewniamy się więc, czy mechanik ma zamiar montować części oryginalne czy dobrej jakości zamienniki, bo tych słabszych chyba nikt w swoim samochodzie nie chciałby widzieć. Równie częstym przykładem oszustw jest zapewnienie o montażu oryginalnych części, które w praktyce okazują się wielokrotnie tańszymi, najczęściej azjatyckimi zamiennikami. W ten sposób jesteśmy w stanie zostać oszukani na naprawdę duże kwoty.


„W moim samochodzie doszło do awarii pompy wody. Po wielu upewnianiach, że montowana część na pewno jest oryginalna, zapłaciłem należną kwotę. Pojechałem natomiast do sklepu, w którym mechanik zakupił część i zapytałem o nią. Okazało się, że zamontowany został jeden z najtańszych zamienników, który w opinii sprzedawcy nie wytrzyma nawet 10 000 km. Oczywiście skończyło się
na awanturze w warsztacie, który ostatecznie na swój koszt wymienił pompę” – mówi jeden z
użytkowników.


Podmiana części niezwiązanych z usterką

Jest to chyba jeden z najbardziej drażliwych tematów, ponieważ dotyczy on kradzieży w pojeździe klienta. Tak – wyjęcie części z pojazdu, niepoinformowanie o tym klienta oraz zatajenie tego faktu to nic innego jak kradzież, za którą mechanik może odpowiadać karnie. Jadąc do serwisu zazwyczaj nie zastanawiamy się nad tym, ale nawet na terenie znanej mi prywatnie małopolski znam serwisy, w których dochodzi do takich ekscesów. Co ciekawe, serwisy te bardzo szybko się rozwijają i mają ogromną rzeszę klientów flotowych. Sprawa wygląda prosto – oddajemy samochód z załóżmy usterką układu hamulcowego, ale zanim dojdzie do jego naprawy to mechanik potrafi dokładnie przegrzebać samochód w poszukiwaniu innej, potrzebnej mu akurat lub po prostu droższej części, wsadzając za nią szrot. To kolejny przykład, że jest to już plaga oszustw w warsztatach samochodowych.






„Przez pewien okres pracowałem w ASO jednej z bardziej popularnych marek w Polsce. Nie ma co ukrywać – to była istna samochodowa rzeźnia. Podmienialiśmy niemalże wszystko, co tylko się dało, a szafy były wypełnione tanim szrotem, który był montowany w zamian za drogie części w świetnym stanie. Przy wymianie łożyska byliśmy w stanie podmienić jeszcze alternator czy świece, a nieraz zdarzały się nawet sytuacje, gdzie na oczach klientów podmienialiśmy beczki z olejem. Rozlewaliśmy tani olej do markowych opakowań – taki był przykaz z góry” – mówi jeden z byłych już pracowników.


Uszkodzenia samochodu, zabrudzenia wnętrza i słaba jakość wykonania


Będąc fachowcem powinno się w 100% znać na wykonywanych czynnościach oraz zapewniać jak najlepsze wykonanie naprawy. Tymczasem okazuje się, że wiele „fachowców” miewa problemy nawet z prostymi usterkami, a co gorsza – potrafi doprowadzić samochód do zdecydowanie gorszej kondycji, niż ta w której przyjechał. Doskonale prezentują to odcinki znanego programu „Będzie Pan zadowolony”. Podczas wymiany niektórych podzespołów może zdarzyć się, że mechanik uszkodzi jakąś plastikową obudowę, fragment instalacji elektrycznej czy też zupełnie coś innego. Jeśli się do tego przyzna i naprawi szkodę, nie wliczając tego do rachunku to możemy być zadowoleni. Gorzej jest, gdy będzie próbował wmówić, że jest to usterka, która wyszła po prostu przy naprawie i wliczy ją w nasz rachunek. Kosztowne może okazać się również zabrudzenie tapicerki samochodowej czy pozostawienie tłustych, oleistych plam, gdyż mało który warsztat zabezpiecza odpowiednio wnętrze przed rozpoczęciem naprawy.

 

Wypowiedzi:


„Usterka układu wtryskowego spowodowała wizytę w jednym z warszawskich serwisów. Koszt
naprawy miał wynosić 3200 zł. Podczas odbioru pojazdu okazało się, że do zapłaty jest blisko 5 tys
zł. Jakby tego było mało – na tapicerce widać było przynajmniej kilka plam z oleju lub innego
środka chemicznego. Niestety, nie podpisałem umowy, a mechanik wszystkiego się wyparł – to był
błąd”
– przyznaje jeden z warszawskich kierowców.


„Wymiana tarcz i klocków hamulcowych w moim samochodzie okazała się sporą udręką. Podczas
naprawy w warsztacie doszło do uszkodzenia lakieru na prawym nadkolu – prawdopodobnie
poprzez styczność z płynem hamulcowym. Mechanik nie chciał przyznać się do winy, ale po
zagrożeniu złożeniem pozwu udało się wyegzekwować pieniądze na naprawę uszkodzeń.”
– mówi
kierowca spod Krakowa.


Jak się bronić, czyli 10 przykazań klienta warsztatu samochodowego

 
1. Sporządź protokół zdawczo-odbiorczy, w którym uwzględnisz zakres napraw, stan samochodu, a
nawet jego przebieg oraz ilość paliwa.


2. Umowa o dzieło jest umową, którą zdecydowanie warto podpisać z mechanikiem – zwłaszcza
jeśli naprawa dotyczy poważniejszych usterek. Możemy zawrzeć w niej punkty, które np. nie
pozwolą na wymianę innych części niż określone bez kontaktu z klientem czy wyjazd samochodem
poza teren warsztatu (chyba że jest to konieczne).


3. Upewnij się, że Twój samochód został odpowiednio zabezpieczony przed naprawą.


4. Jeśli naprawa trwa dłużej to zawsze możesz upewnić się o jej przebiegu.


5. Zawsze żądaj wszystkich części, które zostały w samochodzie wymienione.


6. Już na etapie oddawania samochodu ustal jasno koszty naprawy i nie zgadzaj się na sztuczne
powiększanie zakresu naprawy bez Twojej zgody.


7. Podczas odbioru dokładnie obejrzyj samochód, czy przypadkiem nie został on uszkodzony lub
drastycznie zabrudzony. Sprawdź także przebieg oraz ilość paliwa.


8. Nie daj się nabrać na wliczenia do rachunku kosztów środków chemicznych, takich jak
zmywacze itp.


9. Jeśli zostały zakupione oraz zamontowane nowe części to koniecznie poproś o rachunek za nie,
który będzie dla Ciebie podstawą ew. gwarancji.


10. Zawsze przechowuj dokumentację związaną z naprawą – nie zajmuje to dużo miejsca, a z
pewnością jest przydatne, nawet podczas sprzedaży samochodu, kiedy chcemy pokazać, że dane
podzespoły były już wymieniane.

 
Adrian Mikołajczyk